poniedziałek, 2 grudnia 2013

Modlitwa - klepanie, czy spotkanie?



Odpowiedz wydaje się niby oczywista, przynajmniej w teorii...
A oto co na ten temat twierdziła św. Teresa od Jezusa

,,....Kto bowiem modli się bez zastanowienia się nad tym, do kogo mówi, o co prosi, i kto jest on, który prosi, a kto Ten, którego prosi, tego modlitwy, jakkolwiek by długo i pilnie ruszał wargami, ja nie nazwę modlitwą. Może wprawdzie się zdarzyć, że w pewnych wypadkach niestarania się o uwagę, ona przyjdzie, a to skutkiem starań poprzednio czynionych, lecz kto by nałogowo zwykł rozmawiać z Majestatem Boskim tak, jakby mówił do sługi swego, nie zważając czy wyraża się dobrze, czy źle, i mówi co mu przyjdzie na usta albo co od ciągłego powtarzania już umie na pamięć, tego modlitwy, powtarzam, nie uznaję za modlitwę, a daj Boże, by nie było żadnej duszy chrześcijańskiej, która by się w taki sposób modliła."

Św. Teresa z Avila z "Twierdza wewnętrzna



 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz