wtorek, 8 października 2013

Trudna wiara



Nawet świętym się zdarza...
...a może dlatego są święci, że potrafili wytrwać pomimo ciemności.



Święta Teresa od Dzieciątka Jezus wyznała w swoim rękopisie:
,,Oschłość była moim chlebem codziennym.
Czasem jedno słowo, jakie spotkałam pod koniec mojej modlitwy, pocieszało mnie trochę,
ale potem dalej pozostawałam w milczeniu i oschłości".
W innym miejscu pisze również: ,,Czasem, gdy mój duch znajduje się w tak wielkiej oschłości, że jest dla mnie czymś niemożliwym, aby pomyśleć choćby jedną myśl o Bogu, recytuję wówczas bardzo powoli ,,Ojcze nasz", a następnie ,,Zdrowaś Maryjo" i ta modlitwa mnie porywa, przynosi mi korzyść".



1 komentarz:

  1. Pan Bóg chce abyśmy w naszym ziemskim życiu dosięgnęli głębi wiary. Stąd ten tygiel prób, błędów, cierpień, trudów, oschłości, pustki, wydarzeń, których nie ogarniamy po ludzku. To wszytko co nas spotyka w świetle wiary jest nazywane duchowością wydarzeń, że każde wydarzenie jest przejściem Boga.

    A nasza wiara aby była mocna, ugruntowana musi być wypróbowana, sprawdzona. Bóg chce aby nasza wiara w Niego była prawdziwa, autentyczna, czysta bez domieszek. Bo w życiu jest tak, że człowiek kochający Boga im bardziej, głębiej zraniony, dotknięty, tym bardziej jest oczyszczony, zdrowszy. Te trudy, znoje, oschłości służą naszemu oczyszczeniu z iluzji, złudzeń, zafałszowań, dwulicowości...z tego co nie pozwala nam ufać Bogu do końca. Bóg doświadcza każdego kogo zyskał, dla jego dobra. I chodzi chyba też o to byśmy oczekiwali tylko pomocy od Niego, Jego interwencji, byśmy przylgnęli do Niego całym sercem.

    O tak! wiara innych nas unosi. Są przykładem dla nas, że można i WARTO przez to wszystko przechodzić ...Bóg nie pozwoli nas kusić ponad to ile możemy znieść...a kto wytrwa będzie zbawiony...

    OdpowiedzUsuń