poniedziałek, 30 września 2013

Jak Teresa spełniła wszystkie swoje marzenia...





Teresa w wieku 15 lat


Zrozumiałam, pisała, że skoro Kościół jest Ciałem złożonym z różnych członków,
 to nie brak mu najbardziej niezbędnego,
 najszlachetniejszego ze wszystkich. 
Zrozumiałam, że Kościół posiada serce i że to serce płonie miłością... 
Zrozumiałam, że miłość zamyka w sobie wszystkie powołania,
 że miłość jest wszystkim,
 obejmuje w sobie wszystkie czasy i wszystkie miejsca... 
jednym słowem – jest wieczna! 

Zatem, uniesiona szałem radości, zawołałam: 
O Jezu, Miłości moja... 
nareszcie znalazłam moje powołanie, 
moim powołaniem jest miłość! 
W sercu Kościoła, mojej Matki, będę miłością;
 w ten sposób będę wszystkim i moje marzenie zostanie spełnione!





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz